Dzień kropki. A jaka była Twoja nauczycielka plastyki?

10
487
views
nauczycielka plastyki

Lekcja plastyki dobiegła końca, ale Vashti wciąż siedziała na swoim miejscu. Jej kartka była pusta. Nauczycielka podeszła do dziewczynki, pochyliła się nad białą powierzchnią i rzekła – Ahh! Niedźwiedź polarny w zamieci śnieżnej. – Bardzo śmieszne – odpowiedziała Vashti i zirytowanym tonem dodała. – Ja po prostu nie potrafię rysować! Nauczycielka plastyki uśmiechnęła się. – Spróbuj postawić znak i zobaczymy, gdzie Cię to zaprowadzi. – Tu! – Vashti chwyciła pisak i zamaszystym ruchem dźgnęła kartkę z całej siły.

nauczycielka plastyki

Nauczycielka plastyki podniosła arkusz, analizując go uważnie. Podetknęła dziewczynce kartkę pod nos i powiedziała. – A teraz podpisz. – Może i nie potrafię rysować, ale na pewno potrafię się podpisać. – Pomyślała dziewczynka i podpisała swoją pracę.

nauczycielka plastyki

W następnym tygodniu, kiedy Vashti weszła do sali na lekcję plastyki, była bardzo zdziwiona tym, co wisiało na ścianie obok biurka nauczycielki. Była to mała kropka na środku białej kartki, którą sama narysowała. JEJ KROPKA! Oprawiona w błyszczącą złotą ramę!

nauczycielka plastyki

– Mogę narysować lepszą kropkę! – prychnęła Vashti, otworzyła nigdy-przedtem-nieużywany zestaw farb akwarelowych i zasiadła do pracy.

Vashti malowała, i malowała. Kropkę czerwoną. Kropkę fioletową. Kropkę żółtą. Kropkę niebieską. Kolor niebieski wymieszała z żółtym i odkryła, że potrafi namalować kropkę zieloną. Dziewczynka eksperymentowała z wieloma kropkami i kolorami. – Jeśli potrafię namalować małą kropkę, potrafię również dużą! – Pomyślała i rozprowadziła farbę dużym pędzlem po dużej kartce, tworząc równie dużą kropkę. Stworzyła nawet kropkę wcale nie malując kropki.

nauczycielka plastyki

Kilka tygodni później w szkole zorganizowano wernisaż, na którym wystawiono wszystkie kropkowane obrazy Vashti.

Dziewczynka zauważyła, że pewien mały chłopiec uważnie się jej przygląda. – Jesteś naprawdę wielką artystką, chciałbym malować tak jak ty! – Powiedział chłopiec. – Jestem pewna, że możesz. – Bez namysłu odpowiedziała Vashti. – Ja?! – Zdziwił się chłopiec.  – Nie. Ja nie potrafię nawet prostej linii narysować. Vashti uśmiechnęła się. Podsunęła chłopcu kartkę papieru i powiedziała – Pokaż mi. Ołówek chłopca trząsł się, kiedy ten rysował swoją linię. Vashti z uwagą popatrzyła na zygzak i powiedziała – A teraz podpisz.

nauczycielka plastyki

The Dot

Za sprawą tej niewinnie wyglądającej książeczki, 15 września w 139 krajach na całym świecie, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kropki. To święto kreatywności, pokonywania ograniczeń, umacniania wiary we własne siły i mądrego przewodnictwa.

Peter Reynolds zawarł w tej rozczulającej historii, swoją drogą przepięknie zilustrowanej i zaprojektowanej, esencję tego, co sama staram się Wam przekazać od dawna.

Wszystkie dzieci są zdolne. Niestety nie każde ma to szczęście, spotkać na swej drodze mądrego nauczyciela.

Na pierwszym etapie rozwoju to rola każdego rodzica, jednak zostawmy ich dzisiaj w spokoju. Biedaczyska i tak mają wiele na głowię – przeze mnie muszą jakieś legendy czytać, taplać się w farbie i brać udział w konkursach. Horror i zgroza, ale będzie znacznie gorzej…

…bo teraz proszę Was – sięgnijcie swoją pamięcią do czasów szkolnych i odpowiedzcie na pytania…

Jaka była Twoja nauczycielka plastyki?

Czy była tak samo cierpliwa i wyrozumiała jak nauczycielka Vashti? Czy okazała się być mądrym przewodnikiem? Potrafiła Cię zmotywować, zachęcić i zainteresować twórczością i wytłumaczyła, że piękno to pojęcie względne? Czy zawsze oceniała sprawiedliwie? A może do dziś budzisz się zlany zimnym potem, na wspomnienie tego dramatu, który przeżywałeś na lekcjach plastyki?

Nawet nie podejrzewałam, ile przykrych historii i zdeptanych nadziei wiąże się z tym przedmiotem, dopóki nie zaczęłam pytać wśród znajomych. A teraz zachodzę w głowę, jak to się ludzkie losy plączą, że człowiek, który nie wie nic o rozwijaniu dziecięcej twórczości i kreatywności, sam ma za grosz wyobraźni i pomysłowości, a pokłady empatii zgromadzone za paznokciem małego palca u lewej stopy, zostaje nauczycielem plastyki… albo (o zgrozo!) przedszkolanką.

Pamiętacie fokę narysowaną przez 4-letnią Olę? Nie tak dawno zawisła na honorowym miejscu w Galerii Sztuki Powszechnej Mamarak. 

galeria sztuki

Uwierzycie, że Ola regularnie słyszała od pani w przedszkolu, że brzydko maluje? Bo wychodzi za linię. Nie koloruje dokładnie. Zostawia puste przestrzenie. Nie wybiera takiego koloru jaki powinna. I najgorsze! Koloruje inaczej niż reszta dzieci. Bałwana miała czelność na niebiesko pokolorować! Doprawdy, prawdziwy bałwan za tym wszystkim stoi.

Jak dobrze, że Ola ma mądrą mamę i już nie uczęszcza do tego przedszkola. A po udziale w wystawie pokonkursowej i jednym merytorycznym komentarzu, mała artystka dostała skrzydeł i rozpoczęła masową produkcję fok, orek, delfinów i innych zwierząt morskich.

Kochani, w Międzynarodowy Dzień Kropki z całego serca Was proszę. Zastanówcie się, dlaczego na pewnym etapie dorastania zwątpiliście w siebie i przestaliście tworzyć? A potem spójrzcie na swoje dzieci z całą tą rodzicielską miłością i zapamiętajcie raz na zawsze:

Wszystkie dzieci są zdolne i wszystkie zasługują na to, aby w nie wierzyć. Koniec i kropka. 

nauczycielka plastyki


Spodobał Ci się mój wpis? Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna!

Z miłą chęcią odpowiem na Twój komentarz, przywitam Cię na facebookowym fanpage’u, sprawdzę co słychać u Ciebie na Instagramie i odbędę z Tobą ciekawą rozmowę za pośrednictwem maila.

Wierzę, że kreatywne dusze się przyciągają, a Twoja nie trafiła tu przez przypadek!

Ściskam!

martyna

  • Fantastyczna nauczycielka! a ja właśnie rysuje krasnoludki :D potrzebne będą do „pacynek” do bajki o kranoludkach i sierotce Marysi. 3 już mam! :D

    • mamarak

      Brzmi świetnie! Można gdzieś je podejrzeć? :)

  • Mojej nauczycielki plastyki… nie pamiętam. Nie pamiętam nawet, czy była kobietą…
    Czy ja w ogóle miałam jakąś nauczycielkę plastyki? W ogóle miałam jakąś plastykę?
    Hm…
    Natomiast dla córki zatrudniłam najlepsze plastyczki! Przez jej życie przewinęły się ich trzy, jedna z nich przyjeżdża do nas do domu (do grupy dziewcząt) już siódmy rok! I córka wyjeżdża z nią na obozy plastyczne! I tworzy! I lubi! I cieszy się! I jest dumna!
    Ja też :-)

    • mamarak

      Widać na Twoim blogu, że córa uwielbia tworzyć :) Dobrze, że udało Wam się trafić na tak cudowną plastyczkę. Ja swoją też miło wspominam, ale i tak mam wrażenie, że zabrakło jej podejścia do tych mniej wprawionych w rysowaniu. A po czasie stwierdzam, że to właśnie z nimi nauczyciel powinien najwięcej pracować.

  • Uwielbiam!!!
    I Ciebie i Vashti :)
    Żyjcie nam długo i szczęśliwie.

    • mamarak

      Dziękuję i wzajemnie! Bo takich nauczycieli jak Ty nam trzeba :)

  • eh, no cóż Ola ostatnio znowu usłyszała, że brzydko maluje bo wychodzi za linie, po tym jak wyniosła swoją malowankę na plac zabaw i zobaczył to pewien starszy chłopak (za którym nie przepadam bo generalnie jest wredny do większości słabszych od siebie dzieci)… aż mnie zagotowało… być może nie zrobił tego umyślnie… być może sam ma w szkole wtłaczany taki „schemat” i teraz go powtarza… tak czy siak, ostatnio troszkę mniej już malujemy, ale Ola czasem wpada na jakiś świetny pomysł, który wystarczy podchwycić… na wakacjach na tapecie mieliśmy podróże i mitologię (właśnie nie do końca mam jeszcze pomysł jak tę mitologię wykorzystać… przez półtorej miesiąca Ola pochłaniała „Mitologię” Kasdepke). W każdym bądź razie po podróży nad morze przywiozłyśmy świecznik w kształcie latarni. W momencie jak dopiero co go pakowałyśmy do torby Ola wpadła na dwa pomysły, które mi dokładnie opisała – co można z nim jeszcze zrobić :) Jeden z pomysłów ostatnio udało nam się zrealizować i można go sobie obejrzeć tu: http://the-red-kitten.com/latarnie-morskie/

    I tak na koniec, wydaje mi się, że większość „problemów” bierze się stąd, że większość ludzi nie docenia przedmiotów „kreatywnych” w szkole… matematyka jest ważna, polski a i owszem… ale plastyka? po co to komu, nie każdy z nas musi przecież być malarzem… a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi :)

    • mamarak

      Aż mi się serce kraje, jak to czytam. Dzieci bywają okrutne, ale trzymam za Olę kciuki i wierzę, że przetrwa to wszystko, jeśli tylko będzie miała wsparcie. A Ty mamo walcz o nią, bo dziewczyna naprawdę ma potencjał i świetne pomysły i też się we mnie gotuje, jak sobie pomyślę, że ktoś mógłby podeptać jej wiarę w siebie. I masz absolutnie rację. Plastyka jest traktowana po macoszemu i wielu nawet do głowy nie przyjdzie, jak bardzo sztuka kształtuje człowieka, wpływa na jego rozwój i poczucie szczęścia.

  • Inspirująca :)

  • Cudowne podejście.