Tekturowe miasto. Już jadę! Tullet Herve

14
1708
views
miasto

Jest sobie taka jedna książeczka a w niej taka jedna karteczka, przy której cała reszta traci na znaczeniu. Miasto – wieżowce, ulice, sznury samochodów. Moje dziecię wpatruje się w nią jak zahipnotyzowane. Reszta książki Już jadę! też jest niczego sobie, w końcu popełnił ją nie kto inny jak sam Tullet Herve – autor samych nietuzinkowych publikacji z Naciśnij mnie i  Kolory na czele. Cóż jednak z tego skoro dla mojego dziecka liczy się tylko miasto ;) 

miasto

miasto

miasto

miasto

Tekturowe miasto

Postanowiłam wcielić w życie najnowszą fascynację mojego dziecka. Stosik tektury zalegający w szafie idealnie wpisał się w ten projekt. Kartony, kartoniki, wszelkiego rodzaju pudełka, wszystko to możecie wykorzystać do zbudowania swojej własnej miejskiej infrastruktury. Zerowym lub niewielkim kosztem, poprzez wciągające zajęcia plastyczne i jeszcze lepszą zabawę, możecie stworzyć wielobarwną i pobudzającą wyobraźnię przestrzeń dla małego wielbiciela samochodów.

miasto

My wykorzystaliśmy do tego celu tekturę o strukturze plastra miodu. Najbliższa rodzina została pouczona z dawien dawna, że przy zakupie jakikolwiek mebli z IKEA absolutnie zabrania się wyrzucać opakowania i tekturowe wkłady zabezpieczające.  Tym sposobem uzbierało nam się całkiem sporo budulca, a cały projekt rozciągnął się na 4 dni.

Tekturowe Miasto. Dzień 1

Na początek poszły w ruch nasze specjalne markery. Do malowania tektury równie dobrze można wykorzystać zwykłą farbę, ale jeśli marzą Wam się takie markery jak nasze – z farbą zamiast tuszu – to wszystko co musicie wiedzieć na ich temat znajdziecie w tym wpisie: Marker do zadań specjalnych i każdej powierzchni

miasto

miasto

miasto

miasto miasto

miasto

Żeby urozmaicić trochę zajęcia postanowiłam wprowadzić elementy naklejane. Chyba każde dziecko uwielbia naklejki. Mój malec dopiero je odkrywa, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie wyjątkiem.

Małe rączki na razie nie radzą sobie z niesfornie zwijającymi i sklejającymi się naklejkami, dlatego wykorzystałam etykiety biurowe – kolejne skarby zachomikowane w szafie. Nasze etykiety samoprzylepne mają delikatny klej dzięki czemu można odklejać je po kilka razy i poprawiać w nieskończoność. Dla mojego dokładnego dziecka to arcyważne, aby wszystkie okna były w równych rządku ;)

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

Tekturowe Miasto. Dzień 2

Drugiego dnia wykańczaliśmy wieżowce, fabrykę, wybudowaliśmy straż pożarną, szpital i policję, czyli wszystkie co każde przyzwoite miasto mieć powinno ;)

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

Tekturowe Miasto. Dzień 3

Naturalnie dróg i malowniczych krajobrazów również nie mogło zabraknąć. Trzeciego dnia tworzyliśmy farbami. W ruch poszły pędzle, ale także metody niekonwencjonalne.

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

Tekturowe Miasto.  Dzień 4

Ostatniego dnia, gdy nasze asfalt wysechł, przykleiliśmy przepisowe oznakowanie poziome z białej taśmy izolacyjnej i przystąpiliśmy do ustawiania całej instalacji. Kanapa narożna okazała się być idealnym miejscem.

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

miasto

Tekturowe miasto gotowe a  zabawa trwa w najlepsze do dnia dzisiejszego.  Swoją obecnością zaszczyciła nas nawet kodzilla na przemian z king-kotem :D

miasto

Podoba Wam się nasze miasto? Zachęcam gorąco każdego do takich leniwych projektów rozłożonych w czasie. Sama właśnie takie najlepiej wspominam z własnego dzieciństwa :)

Zabawa ze służbami ratowniczymi w tle to także dobra okazja do rozmowy na trudniejsze tematy. Jeżeli zaglądacie do mojego Pozytywnego Kalendarza pewnie wiecie, że w lutym obchodziliśmy Europejki Dzień Numeru Alarmowego 112. Jedna z blogującym mam zainspirowana tą datą, zaangażowała inne mamy i stworzyła projekt Znamy – 112! Moje dziecię jest jeszcze za młode, żeby wziąć w nim udział, ale jeśli Wasze pociechy są starsze, potrafią się przedstawić i podać swój adres zamieszkania, może warto sprawdzić czy znają także numer alarmowy i wiedzą jak się zachować w sytuacji kryzysowej?

  • No i tak. Z jednej strony jak zawsze wielki szacun, za ilość włożonej pracy i pomysł.
    A z drugiej!
    Już widzę tą cudowna scenografię do mojego filmu katastroficznego pod tytułem „Córek vs Żebrador”, albo innego, mniej dramatycznego pod tytułem „Wielkie pożary w małych miastach”!:>

    • mamarak

      Haha, chciałabym to zobaczyć :D A jeszcze bardziej to jak przetworzylibyście jutrzejszy pomysł. Bo jutro tworzymy dinozaura! :D

  • Moje chłopaki uwielbiają Tulleta, młodszy jest właśnie na etapie fascynacji „Już jadę” i też uwielbia miasto, choć lubi też cmokać na zakończenie :) Pomysł z tekturowym miastem świetny. Żałuję, że nie mam tekturowych zapasów :(

    • mamarak

      Podzielam zainteresowanie stroną „cmok” to moja ulubiona! :D Co do tektury to radzę rozpuścić wici wśród znajomych i odkładać każdy jeden kartonik :D Ja nie wyrzucam ani jednej sztuki!

      • Och, ja też odkładam. Widzisz, tylko mój mąż czasem dostaje napadu „będę dzisiaj sprzątał” i jeśli w porę nie zareaguję, to mi wszystko „wysprząta”. No i jak tu żyć ;)

  • Ale cudowna GRUBAŚNA tektura!

    • mamarak

      Też ją uwielbiam :D Dziadkowie zafundowali sobie kuchnię z IKEA a nam całe wory tego cudownego budulca ;)

  • Piękne to Wasze miasto :) U nas skończyło się na parkingu do samodzielnego składania (Panicz dostał taki, jako puzzle 3D do kolorowania). Na więcej nie było zapotrzebowania.
    Książeczka też niczego sobie (patrząc na ilustracje, rozumiem Waszą miłość do niej).
    A na mazaki do zadań specjalnych się skusimy. Może dzięki nim częściej i chętniej będziemy się udzielać plastycznie (wiem, wiem, złej baletnicy, hehe).
    Uściski :)

    • mamarak

      U nas tekturowy parking też cały czas w obiegu, ale według dziecia – miejskiej infrastruktury nigdy za wiele ;) A z mazaków będzie Pani Belfer zadowolona, gwarantuję :D

  • Jejku! Trochę nas tu nie było, bo całe ferie przechorowaliśmy, a tu tyle wspaniałości! Mój Tymek ciągle uwielbia Tulleta, choć ma już 6 lat. A to miasto jest po prostu rewelacyjne! Już główkuję ile mam w domu zachomikowanej tektury, kto ostatnio kupował meble w Ikei itd. Teraz się jeszcze waham czy już dziś pokazać Wasze miasto Tymkowi, bo mi nie da spokoju:) Jak zwykle pięknie dziękujemy za inspiracje :)

    • mamarak

      Ja tylko czekam, aż dziecię trochę podrośnie i wygram w totka, żeby stać mnie było na te wszystkie książki, do których wzdycham i na pewno kupię „Naciśnij mnie” i „Kolory” :) Nawet jeśli dziecku się nie spodoba (w co szczerze wątpię) to ja będę sobie naciskać do woli :D A budowanie miasta z zasobów tektury gorąco polecam! U nas to hit ;)

  • Jestem pod wrażeniem! A te markery są mega i coś czuję, że nie obędziemy się bez nich.
    Akurat ostatnio całkiem spontanicznie też zrobiliśmy kartonowe miasto, ale jest ubogie przy Waszym :P

  • ojojoj, no właśnie, muszę się chyba wybrać do Ikei:)

    • mamarak

      O tak! Ja to się nawet zastanawiam, czy nie dać jakiegoś ogłoszenia: „Przyjmę kartony z IKEA – wszystkie jak leci” :D