Rodzic na warsztat! Rysowanie dla opornych i nie tylko

4
780
views
rysowanie

Cieszę się, że ostatni tekst mówiący o tym, jak rysowanie z dzieckiem wpływa na jego rozwój, nie zginął w natłoku informacji, a nawet został doceniony (o TU).

To zmobilizowało mnie do przyspieszenia prac nad projektem, który chodził mi po głowie od dawna. Jego celem jest aktywizacja rodziców, którzy chcieliby rysować wspólnie z dzieckiem, ale upierają się, że nie potrafią, nie wiedzą jak się do tego zabrać, a zwłaszcza, u których sam pomysł, że dorastająca pociecha może wkrótce poprosić o narysowanie pieska, wywołuje niekontrolowane spazmy śmiechu lub napady lękowe.

rysowanie

Jeśli wszystkie gatunki zwierząt, które wychodzą spod Waszej ręki, wyglądają jak gromada nicieni, to mam dla Was propozycję. Co powiecie na to, żeby podszkolić nieco artystyczny warsztat i poszerzyć swój zwierzęcy repertuar?

Rodzic na warsztat! Rysowanie z dzieckiem krok po kroku

Od jutra zaczynam zamieszczać na blogu instrukcje dla rodziców, jak krok po kroku narysować dane zwierzę. Oznacza to, że przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu dostaniecie ode mnie kartę do wydrukowania z bardzo prostym sposobem na narysowanie jednego gatunku zwierzaka.

Dla tych, którzy nie wspominają najlepiej swojej artystycznej edukacji, w związku z czym nie potrafią sobie tego wyobrazić, postanowiłam to zwizualizować:

 

rysowanie

 

rysowanie

W wariancie z 2 kartami tygodniowo, po roku potraficie narysować 104 zwierzaki. Prawda, że to dziecinnie proste?

Mamarak, Ty tak serio?

No poważnie! To terapia szokowa. Dla tych, którzy przecierają oczy ze zdumienia i zastanawiają się, dlaczego nie kieruję tej inicjatywy bezpośrednio do dzieci, śpieszę z wyjaśnieniami.

Jeśli sądzicie, że Wasz wkład może ograniczyć się do pobrania pliku, wydrukowania karty i podarowania jej dziecku, to możecie być rozczarowani efektem. Szczerze? W większości przypadków szkoda zachodu i drzew, bo segregator z kartami bardzo szybko osiągnie status zbieracza kurzu.

Tylko własnym zaangażowaniem przekonacie swoje pociechy, że rysowanie może być równie ciekawe jak ekran telewizora, komputera czy tabletu. Jeżeli jeszcze nie wiecie, jak twórczość wpływa na rozwój dziecka, koniecznie przeczytajcie TEN tekst.

Mało tego. Również Wy skorzystacie na wspólnym rysowaniu z dzieckiem. Z jednej strony złagodzicie stresy dnia codziennego, z drugiej pobudzicie swoje szare komórki i odkryjecie niewykorzystany potencjał Waszego umysłu. Potrzebne jest tylko (aż?) Wasze pozytywne nastawienie i chęci.

Jak przekonać dziecko, że warto rysować?

Jeżeli zaczniecie rysować ze swoim maluchem odpowiednio wcześnie, nawet nie będziecie musieli się starać. Dojdzie jeszcze do tego, że podobnie jak ja, zaczniecie się chować po kątach, żeby móc w spokoju dokończyć projekt.

A co z dziećmi, które zdążyły już zdeklarować swoją niechęć twórczą?

Rodzice małych i większych uparciuchów najlepiej wiedzą, jak ciężko przekonać dziecko, które nie chce i kropka. Im bardziej nam zależy, tym efekt dalszy od oczekiwanego. Dlatego zamiast namawiać, proponuję skupić się na sobie i rozważyć taką sytuację:

Siedzicie w odosobnieniu, nie afiszujecie się własnym jestestwem, popijacie kawę (to właściwie gwarancja, że zaraz wpadnie Wasza pociecha lub cała banda).

– Co robisz, mamo?
– Rysuję, dziecko.
– Co? / Dlaczego?/ Mamo, co się z Tobą dzieje?!    (niepotrzebne skreślić)
– Pieska. Dostałam zadanie. Mamarak zaleciła mi to w ramach terapii antystresowej i stymulującej rozwój osobisty. Muszę ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć (i spróbować się zrelaksować)! Proszę Cię, idź się pobaw i nie przeszkadzaj.

Zbyt kuriozalne? Wspominałam już, że jestem zwolenniczką metod abstrakcyjnych i terapii szokowych? ;). Pomyślcie, za którym zwierzakiem Wasza pociecha będzie chciała się do Was przyłączyć? Jeżeli jest w wieku mojego syna, to nawet sobie nie pogadacie, tylko od raz zyskacie widownie w pierwszym rzędzie – na kolanach. Jeśli tylko uda Wam się przykuć uwagę, dalej pójdzie już z górki.

Rysujcie z dzieckiem 20 minut dziennie. Codziennie!

Przynajmniej. Górnych limitów nie ma. Sami rysujcie zawsze kiedy tylko macie ochotę lub czujecie, że negatywne emocje biorą nad Wami górę.

Nie zdarzyło Wam się nigdy narysować czegoś mimochodem w trakcie rozmowy przez telefon? Jakieś szlaczki w terminarzu? Ósemki na notatkach? Wąsy paniom na okładkach programu telewizyjnego? To fizjologiczna potrzeba Waszego mózgu. Nie krępujcie się zatem. W moim przypadku to działa.

Rysowanie (oprócz tego, że jest częścią mojej pracy) uspokaja mnie, ułatwia analizowanie informacji i wspiera procesy myślowe. Podczas pisania tego tekstu powstało paręnaście mimowolnych bazgrołów i kilka szkiców. Do tego materiał na kolejne wpisy, bo oprócz gotowych rozwiązań w postaci instrukcji krok po kroku, mam zamiar pokazać Wam, jak czerpać radość z procesu tworzenia, jak poprzez zabawę motywować swoją pociechę do edukacji artystycznej, jak wspierać twórczość nowymi technologiami, a nie sabotować ją, jak samemu stać się na powrót swobodnym i bezwstydnym w swojej twórczości. Chciałabym przekonać Was, że naprawdę warto pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko. O tym (i nie tylko) będziecie mogli przeczytać już wkrótce na blogu.

Natomiast jutro, znajdziecie odpowiedź na to arcytrudne pytanie, które spędza sen z powiek tym mniej bezwstydnym ;)

Jak narysować psa? ( <- Edit: Jutro się stało!)

Jeżeli nie chcecie przegapić żadnego zwierzaka, zaglądajcie regularnie lub polubcie naszą stronę na Facebooku.

rysowanie

 

  • u ciebie wygląda to tak prosto! z obrazka narysuje, sama trochę ciężko

    • mamarak

      Poczekaj na jutrzejszy wpis! :) Właśnie go dopieszczam. Jutro sama zobaczysz jakie to proste ;) A cały pomysł skonstruowałam w ten sposób, żeby pewne schematy się powtarzały, dzięki czemu wszystko wyda Ci się banalne i za niedługo wszystko będziesz rysowała sama z pamięci ;)

  • Melciq

    Boże!! Jakie to łatwe wydaje sie na obrazkach, ale żebym ja to sama narysowała to coś nie wychodzi♥♥ Masz talent!!!!!♥♥

    • mamarak

      Kochana, trening czyni mistrza :D Jeden zwierzak dziennie i niedługo będziesz śmigać je z pamięci i to z zamkniętymi oczami ;)