Urlop macierzyński. Matki mają w głowach nie tylko kaszkę.

8
543
views

urlop macierzyński

Jeśli jesteś mamą, to wbrew  obiegowym opiniom, możesz mieć lepsze predyspozycje do wejścia na wyższy poziom umysłowej aktywności niż statystyczny przedstawiciel naszego gatunku. Urlop macierzyński jest jak intensywny kurs samodoskonalenia. 

Czy wiesz, że przeciętny dorosły angażuje w procesy myślowe głównie lewą półkulę mózgu? Racjonalny świat, który nas otacza (a może przytłacza) sprawia, że dużo rzadziej sięgamy po kreatywne zasoby tej drugiej. A wystarczyłoby tylko pobudzić nieco prawą półkulę do działania, żeby otworzyły się przed nami nowe możliwości. Ostatecznie nasz mózg osiąga najlepsze wyniki, gdy korzysta z obu półkul równocześnie.

Posiadając już tę wiedzę możesz zacząć intensywny trening. Chyba, że  – wracamy do punktu wyjścia – jesteś mamą. Szczęśliwe posiadaczki potomstwa nie muszą robić nic ponad to czym zwykły zajmować się na co dzień. Urlop macierzyński to dodatkowa okoliczność sprzyjająca ;)

Okazuje się, że czas poświęcony dziecku wpływa nie tylko na jego rozwój. Wspólna zabawa, rysowanie, wycinanie, lepienie i konstruowanie może stać się przy okazji Twoją drogą osobistego rozwoju. Realizując wszystkie te czynności, pobudzamy również naszą prawą półkulę mózgu do działania. Wspólnie z naszym dzieckiem nie tylko pogłębiamy wyobraźnie. Ćwiczymy się w lepszym kojarzeniu wątków, zdarzeń i obrazów. Tworzymy połączenia, które pomogą nam w kreatywnym rozwiązywaniu całkiem realnych problemów. Zaczynamy wychodzić poza utarte schematy. W końcu wdrażamy innowacyjne rozwiązanie w firmie, a szef z zachwytu nagradza nas upragnionym awansem. Przekonanie, że dzięki naszym dzieciom stajemy się lepsze nabiera zupełnie nowego znaczenia ;)

Choćby dlatego, gdy następnym razem Twoja pociecha poprosi Cię o narysowanie pieska, nie zbywaj jej mętnymi wymówkami, że nie potrafisz. Każdy może rysować. Jako dzieci sięgaliśmy po kartkę i kredki niemal instynktownie, bez oporów kreśląc swoje pierwsze linie. To arcyważny czynnik naszego rozwoju. Niestety,  z czasem obrastamy w lęki, które powstrzymują nas przed swobodną kreacją. Obawa przed krytyką jest z nich wszystkich najgorsza. Z tego powodu większość z nas przestaje rysować w wieku późno szkolnym, ale dla naszego mózgu nie jest to wcale obojętne.

Sama przyznaj, że gdy nikt nie patrzy masz ochotę dorysować wąsy Paniom w kolorowych czasopismach, kreślisz ósemki plotkując przez telefon z przyjaciółką, a w biurze tworzysz fantazyjne szlaczki na bazie kratek podkładu biurowego. To fizjologiczna potrzeba Twojego mózgu, której nie powinnaś tłumić.

Zapomnij więc o lęku i uwierz, że potrafisz. Na szczęście przed własnym dzieckiem nie musisz się niczego wstydzić. Przyjmie ono bezkrytycznie każdą formę Twojej radosnej twórczości (przynajmniej do pewnego wieku ;) ). Efekt końcowy wcale nie jest najważniejszy – dla Twojej pociechy i tak będzie to najpiękniejszy piesek na świecie.  A jeśli już musisz być taka idealna we wszystkim to wiedz, że nie talent a trening czyni mistrza ;)

szybki kurs samodoskonalenia

Urlop macierzyński to dopiero początek. Załóż szkicownik i rusz swoją prawą półkulą.

Wcale nie jest powiedziane, że musisz czekać  do momentu, aż Twój bąbel będzie w stanie wziąć do łapki kredkę. Jeśli rutyna dnia codziennego zaczyna Ci nadto doskwierać, może warto zaopatrzyć się w swój osobisty kajet do bazgrania. Twój urlop macierzyński wyjątkowo temu sprzyja.

Macierzyństwo, a zwłaszcza jego początki, to taki niezwykły stan umysłu, który skłania do refleksji. Podsumowania swojego dotychczasowego życia i snucia planów na przyszłość. Papier przyjmie wszystkie Twoje myśli, a co najważniejsze, przechowa je na później.  Za jakiś czas możesz być mu wdzięczna, że przypomniał Ci o rzeczach, których miałaś nigdy nie zapomnieć.

Tak, wiem, że aplikacja w Twoim smartfonie również to potrafi, tylko że Ty miałaś RUSZYĆ prawą półkulą, a nie grzebać ją żywcem ;)

Jeśli higiena mózgu nie jest Ci całkiem obojętna, warto nieraz sięgnąć po konwencjonalne środki. Odłóż telefon, weź pisadło w dłoń i postaraj się zwizualizować swoje myśli. Zapisz słowo i uzupełnij je obrazem. Wypunktuj wszystkie pomysły na dzisiejszy dzień i poukładaj je w misterny plan. Każdego dnia naszkicuj coś, nabazgraj, opatrz symbolem zapisaną myśl. Nie skupiaj się na efekcie końcowym, ważny jest sam proces tworzenia.

A Ty nadal upierasz się, że nie potrafisz?

Jeżeli zaliczasz się do tych zatwardziałych sceptyków, z którymi przyjaźnię się na co dzień, nie martw się – jeszcze nie wszystko stracone. Twoje dziecko szybko podrośnie i stanie się Twoim najlepszym trenerem personalnym. Wspólnie będziecie się wspinać na wyżyny Waszej kreatywności w sposób całkowicie naturalny, choć nie zawsze nieprzymuszony ;) A możliwe, że i ja będę mogła Wam w tym pomóc.  W moim szkicowniku dojrzewa taki jeden projekt… ale o tym wkrótce.

Tymczasem zastanów się, co możesz zrobić dzisiaj, aby rozruszać nieco swoją mózgownicę?

Następny artykułBodypainting z dzieckiem. Sztuka przypadku.
Cześć! Mam na imię Martyna, a to moja kreatywna przestrzeń, w której kumuluję pokłady pozytywnej energii, realizuję wspólnie z dzieckiem artystyczne projekty, zarażam pasją i zachęcam do twórczego myślenia. Jeśli pragniesz działać, realizować marzenia i wychować dziecko na szczęśliwego człowieka, zapraszam do radosnego świata Mamarak
PODZIEL SIĘ
  • Akurat w dniu premiery mojego postu postanowiłam odwiedzić Twój blog. A tutaj też o urlopie macierzyńskim. To jest przeznaczenie! Myślę, że nie łączy nas tylko post o tej samej tematyce. Przeczytałam dziś każdy Twój tekst i powiem Ci, że bardzo, bardzo mi się tu podoba.

    • mamarak

      Dziękuję to za mało, żeby wyrazić moją wdzięczność. Sprawiłaś mi olbrzymią przyjemność nie tylko samym komentarzem, ale tym, że przebrnęłaś przez tyle stron i dotarłaś aż tutaj – do mojego pierwszego wpisu :) I zgadzam się, ja też czuję tę chemię i póki co tylko Twoje teksty zdarza mi się czytać po kilka razy :)

      • nudzi mi się na macierzyńskim

        Mogę wiedzieć z jakiego jesteś miasta?

        • mamarak

          Odpowiem wymijająco – trochę ze Szczecina, trochę ze Starogardu Gdańskiego ;)

  • kasia

    Czuje sie na tym blogu jak po przeczytaniu dobrej ksiazki. Po prostu inspirująco!

    • mamarak

      Dziękuję, mnie inspirują takie komentarze! Aż chce się pisać :)

  • Dziękuję Ci za stworzenie tego miejsca. Kopalnia inspiracji i motywacyjny kopniak do działania. Moja Córa ma właśnie niespełna 15 miesięcy. Powoli ruszamy z malowaniem, rysowaniem, klejeniem itp. Zapach przygody unosi się za każdym razem w powietrzu a dzięki Tobie takich chwil będzie jeszcze więcej ;) Raz jeszcze dziękuję!

    • mamarak

      Widziałam! Podejrzałam Was na Instagramie i pognałam w te pędy na bloga. Świetnie się bawicie i bardzo mi miło, że do mnie zaglądacie! ściskam :)